Free Web Hosting

Giżycki Rejon Umocniony


Kazamata ckm z żelbetową osłoną w schronie B1-5aW maju 1935 roku Hitler jednostronnie wypowiedział międzynarodowe umowy, ograniczające niemieckie zbrojenia i fortyfikacje. Tym samym, zminimalizowane dotąd do trójkąta: Mrągowo - Morąg - Iława Pruska, możliwości budowy umocnień w Prusach Wschodnich zostały zniesione. Zapadła więc szybko decyzja o unowocześnieniu i rozbudowie Giżyckiej Pozycji Polowej Feldstellung Lötzen, powstałej w latach I wojny. Jej zadanie pozostawało niezmienne - miała stanowić "ostrogę" wbitą między armie nieprzyjaciela, wkraczające od południa i wschodu na teren Mazur. Obawiano się "wojny prewencyjnej", planowanej w pierwszej połowie lat trzydziestych przez Piłsudskiego, której wschodniopruska enklawa stanowić miała cel główny. Wojska polskie nacierające w kierunku Królewca zmuszone byłyby rozbić najpierw giżyckie zgrupowanie forteczne, zagrażające uderzeniem ze skrzydła. Dopiero potem można było zaatakować umocnienia wokół Królewca (Trójkąt Lidzbarski Heilsberger Dreieck) i opanować całe Prusy. Istnienie giżyckich fortyfikacji dawało więc Niemcom bezcenny czas na mobilizację i przerzut wojska z głębi Rzeszy via Bałtyk, Piławę i Królewiec.
    Aby ułatwić obronę Feldstellung Lötzen należało wybudować nowoczesne schrony bojowe dla broni maszynowej, działek p.panc., obserwacyjne i dowodzenia, gdyż stare obiekty nadawały się jedynie na ukrycia bierne i zaplecze koszarowo - magazynowe.
     Tak zmienioną koncepcję fortyfikacyjną nazywamy Giżyckim Rejonem Umocnionym, jest to jednak przyjęty już po wojnie rusycyzm! Także w Niemczech przyjęła się podobna nazwa "Befestigunsraum Lötzen" (Rejon Umocniony Giżycko). Natomiast historycznie, w latach 1936-45, używano prostego pojęcia: "Fortyfikacje w pobliżu Giżycka" - Befestigungen bei Lötzen lub Lötzener Seenstellung - dla wszystkich umocnień w rejonie Wielkich Jezior Mazurskich (a więc razem z GPP). Stanowiły one wyjątkowy w III Rzeszy zamknięty kompleks, którego walory obronne miały dodatkowo podnieść liczne przeszkody naturalne (jeziora, bagna, lasy, kanały i rzeki). Jeszcze przed rozpoczęciem budowy fortyfikacji, rozpoczęto prace hydroinżynieryjne. Dzięki zaporom i jazom (na rzekach Krutyni, Sapinie, Guber, Kanale Mazurskim, Węgorapie i Staśwince) można było podnosić poziom jezior i wód gruntowych oraz zatapiać rozległe obszary Mazur.
    Do budowy nowych umocnień przystąpiono na odcinku wschodnim w 1936 roku. Uznano widać, Zniszczony schron B1-1aże krótki odcinek zachodni można było obronić niewielkimi siłami w oparciu o sieć punktów oporu Giżyckiej Pozycji Polowej, a z racji swojej długości i odcinków przebiegających w otwartym terenie, bardziej zagrożony jest planowany front wschodni GRU. Dodatkowym czynnikiem była także mniejsza odległość od granicy (por. Okartowo i Wejdyki) i możliwość zaskoczenia. W rejonie Podlasia i Suwalszczyzny stacjonowały bowiem polskie grupy szybkie - Suwalska i Podlaska Brygada Kawalerii, mogące błyskawicznie wtargnąć od wschodu na obszar Wielkich Jezior i przekreślić sens obrony tego terenu. Linię nowych schronów bojowych wysunięto przed punkty oporu z lat 1915/17. Miała przebiegać od północy przez Ogonki, Przytuły, Kruklanki, Miłki, Wyszowate, Cierzpięty, kończąc na Okartowie [mapka]. Na wielu odcinkach (Kruklanki, Wyszowate, Konopki Wlk.) bojowe schrony dowodzenia stanowiły szkielet drugiej linii obrony (licząc ze starymi umocnieniami- trzeciej). Na całym odcinku wschodnim zasadnicze prace trwały do 1937 roku. Wzniesiono tu w tym okresie 179 obiektów różnego rodzaju i przeznaczenia. Podstawowym typem były schrony B1-1 i B1-1a (gr. ścian 1 m żelbetonu) z czołową płytą pancerną 7P7 grubości 10 cm, przeznaczone dla obsługi 1 ckm i sektorze ostrzału 65 stopni. W podobnej odporności wybudowano także 19 schronów dwusektorowych B1-5a i B1-7. Występowały również obiekty bojowe z dodatkowym pomieszczeniem załogi oraz dzwonem obserwatora B1-3, dodatkowym pomieszczeniem dla drużyny piechoty B1-2, B1-2a i B1-4/I oraz batalionowe schrony dowodzenia B1-27. Wybudowano dwa obiekty B1-23 z trójstrzelnicowymi kopułami pancernymi dla ckm i wyjątkowo schron B1-28 dla obserwatora artylerii (z kopułą 44P8). Rzadszym i kosztowniejszym rozwiązaniem były schrony z tzw. kazamatą pancerną 5P7 "Deckenplatte" typu B1-9 (5szt.) i dwusektorowe B1-13 (10 szt.). Zamiast stropu w pomieszczeniu ckm, stosowano w nich drugą - poziomą płytę pancerną. Obniżało to wysokość schronu o blisko metr, co znacznie utrudniało wykrycie i trafienie. Nieco później (~ 1938r.) wybudowano jedno stanowisko działka p.panc. z sekcją ckm specjalnej konstrukcji. Sektory ogniowe zaplanowano tak, aby ckm-y mogły prowadzić ogień na wprost lub skos do nacierającej piechoty. Groziło to ich zniszczeniem od ognia artylerii, decydujące było więc odpowiednie maskowanie nasypami ziemnymi i malowaniem ochronnym w kolorze zieleni lub brązu. Na zupełnie otwartych terenach stosowano także czołowe żelbetonowe osłony płyt 7P7 ze schodkowymi strzelnicami (podwyższało to miejscowo odporność do klasy B), a obiekty maskowano niekiedy jako zabudownia gospodarcze. Istotną cechą giżyckich schronów było także zaplanowanie skośnego ognia ze strzelnicy obrony wejścia i przygotowanie równi ogniowych, co dawało lepszą obronę zapola (tyłu obiektu). Charakterystyczna płyta pancerna dla ckm obrony wejściaNa otwartych terenach (np. Konopki-Jedamki) wszystkie schrony (nawet B1-1!) wyposażano w płytę pancerną 483P01 z tyłu obiektu, uzyskując kolejny sektor ognia ckm. Front wschodni GRU przypomina strukturę odcinka nadnoteckiego Pommernstellung, z ugrupowanymi w szkieletową drugą linię obiektami dowodzenia (B1-2a, -4I, -27). Schrony były całkowicie gazoszczelne (ze śluzą przejściową), posiadały zapasowe wyjście na wypadek zasypania, na ich wyposażeniu znajdowały się składane prycze, piecyk, filtr powietrza, zapasy żywności i wody, środki saperskie i oświetleniowe i środki walki: ckm systemu Maxim MG 08 (lub nowszy MG 34) na lawecie fortecznej, ustawionej na skrzynkowym metalowym stole mieszczącym narzędzia i przybory, zapasowe części oraz zataśmowaną część amunicji (+ zapas 40000 naboi). Użycie broni maszynowej i przeciwpancernej w schronach niemieckich przedstawiają rysunki. Schematyczne rysunki schronów niemieckich serii B1-1, 100 i innych.
    Od 1937 roku przenoszono wysiłek budowlany na odcinek zachodni GRU. W przypadku dłuższych działań zbrojnych z Polską tam właśnie znajdowałby punkt ciężkości obrony całego rejonu umocnionego. Trudno więc mówić o froncie zachodnim GRU jako o "drugorzędnym". Podobnie jak na wschodzie i tu wysunięto linię obiektów bojowych przed pierwszowojenne punkty oporu. Wytyczają ją miejscowości Wejdyki, Krzyżany, Martiany i Kronowo. Fortyfikacje zachodnie mają już nieco inny charakter i odporność. W zbliżonych proporcjach zbudowano schrony jedno (16 szt.) i dwusektorowe (20 szt.), typów B1-1a, B1-5a i B1-7, drogi blokowało też 6 schronów dla ckm i działka p.panc.. Latem 1939 roku powstawało tu także 12 nowocześniejszych obiektów serii 100, o dwumetrowej grubości żelbetowych ścian i stropów (tzw. odporność Bneu). Cztery schrony Regelbau 112a i 112b posiadały sześciostrzelnicowe kopuły pancerne do ognia okrężnego, pozostałe to odmiany dla jednego ckm Regelbau 105 (6 szt.) i dwusektorowe Regelbau 107b (2 szt.). Posiadały podobne wyposażenie jak schrony B1 z tym, że polepszono warunki rozpoznania, dodając w nich pomieszczenie obserwatora (do wybuchu wojny nie zamontowano peryskopów). Dla załogi schronu i filtrów powietrza wydzielono oddzielne pomieszczenia. Charakterystyczną cechą tych schronów w Giżyckim Rejonie Umocnionym było stosowanie słabszych pancerzy, niż przewidywano w instrukcjach budowlanych. Przykładowo - zamiast kopuł pancernych 20P7 (śr. grubość 25 cm) stosowano kopuły 35P8 (śr. grubość 15 cm) i podobnie postępowano z płytami pionowymi. Większość budowano w wersji z kazamatą ckm obrony wejścia. Nowe obiekty nawiązywały do koncepcji ogni bocznych (tradytorowych), stosowanej już w Niemczech przed 1934 rokiem. Dzięki temu mogły być częściowo przydatne w przypadku odwrócenia frontu, czyli zaatakowania ich od wschodu. Najlepiej zachowanym i znanym obiektem tego typu jest schron Regelbau 105b w Martianach, którego przed rosyjskimi saperami ocaliło świetne maskowanie (drewniana stodoła). Schron Regelbau 105bNa użytek propagandy w 1939 roku największe niemieckie schrony z kopułami pancernymi nazwano "Panzerwerkami" (Pz.W.), na całym GRU znajdowało się 7 takich obiektów (licząc ze schronami B1). Łącznie na obszarze rejonu umocnionego w latach 1936-39 powstały 233 obiekty żelbetowe różnych typów. Razem z punktami oporu z I wojny było tu więc ~500 schronów. Po odjęciu nieufortyfikowanych odcinków nadjeziornych, daje to ogromne nasycenie - schron co 80 metrów. Całość prac na GRU uzupełniały fortyfikacje ziemne (transzeje maskowane czasem jako rowy melioracyjne), zasieki, ruchome zapory przeciwczołgowe na drogach. Z oszczędności (?) pozostawiono długie nadjeziorne odcinki obwodu fortecznego bez schronów bojowych i uznano widać, że "woda obroni się sama". Niestety, każdej zimy 30 kilometrowy odcinek północnego brzegu Śniardw, j. Mikołajskiego i Ryńskiego był realnie zagrożony, to samo dotyczyło 20 km odcinka Kronowo-Ogonki i parokilometrowych odcinków jezior Kruklin, Gołdopiwo i Guber. Aby temu zaradzić wytyczono w tych miejscach tzw. pozycje mobilizacyjne, przewidziane co prawda do rozbudowy - ale dopiero na wypadek wojny. Do obsady GRU potrzebowano 6 dywizji piechoty (4 na wschodzie i 2 na zachodzie), co było trudne do realizacji (siły I Korpusu wschodniopruskiego były przewidziane głównie do obrony obszaru królewieckiego). Postanowiono w zamian stworzyć przynajmniej szkielet oddziałów fortecznych przygotowanych do obsady i obrony fortyfikacji. Rozpoczęto przeszkalanie rezerwistów w wieku 35-45 lat, znanych później jako Brygada Forteczna Lötzen. Składała się ona z dwóch Pułków Piechoty Landwehry i Pułku Saperów Landwehry wzmocnionego dodatkowym batalionem, rozmieszczonych w obiektach koszarowych Twierdzy Boyen i większych miejscowości na linii umocnień. W takim stanie zastał GRU wybuch II Wojny Światowej. Rolę ubezpieczenia granicy Prus Wschodnich od lata 1939 roku przejął pas fortyfikacyjny pozycji polowych Gardeja-Biskupiec-Iława, Olsztyneckiej Hohenstein-Stellung, Szczycieńskiej Ortelsburger Waldstellung, Piskiej Johannisburg-Stellung i Oleckiej (tzw. Pozycja Legi), tak więc rejon giżycki stał się bezpiecznym obszarem zaplecza. Tu formowano wojska II rzutu: osłonową "Gruppe BRANDT" (BF Lötzen, BF Goldap + Grenzwacht) i 206 Dywizję Piechoty (dawna formacja Landwehry). Na potrzeby uderzenia korpusu Guderiana w kierunku Brzeskim zmobilizowano, wydzielono i wysłano na front wspomnianą Brygadę Forteczną Lötzen.
    Z chwilą upadku Polski na wschodniej granicy Prus pojawił się znacznie potężniejszy przeciwnik - ZSRR. Do czasu wybudowania nowych Umocnień Granicznych, Giżycki Rejon Umocniony włączono do zorganizowanej ad-hoc nowej linii obrony. Miała ona składać się z umocnień wzdłuż rzeki Narwii i Pisy (Galindestellung), GRU, umocnień nad Kanałem Mazurskim i północnej flanki Trójkąta Lidzbarskiego Heilsberger Dreieck (plus Linia Dejmy). Od chwili ukończenia budów kwater dowodzenia III Rzeszy schrony GRU włączono do systemu ich ochrony. Jako że wewnątrz obwodu fortecznego znalazła się tylko kwatera HOCHWALD (H. Himmlera), wokół pozostałych w Gierłoży, Radziejach, Sztynorcie i Mamerkach rozbudowano łańcuch posterunków, umocnień polowych i ciągłych rowów p.czołg. Tym samym Giżycki Rejon Umocniony zyskał zachodni pas przesłaniania na linii Przystań-Srokowo-Kętrzyn-Nakomiady-Krzyżany.
    Wobec zmiany sytuacji na froncie wschodnim, ale dopiero w lipcu 1944 roku, gauleiter (szef NSDAP) Prus Wschodnich Erich Koch uzyskał zgodę Hitlera na rozpoczęcie przygotowań obronnych. Batalionowy schron dowodzenia B1-27Przystąpiono do "odświeżania" GRU, inwenatryzując na początek schrony i wyposażenie bojowe. Wg danych niemieckiego Inspektoratu Saperów (udostępnionych mi przez Wojciecha Rużewicza :) na wyposażeniu schronów znajdowało się wówczas 259 szt. ciężkich karabinów maszynowych MG 08 oraz 8 szt. MG 34. Uzbrojenie było więc w zasadzie kompletne (brak danych o działkach p.panc.). Pozostało rozbudować umocnienia ziemne (transzeje, rowy dobiegowe) i umocnić je tzw. Kochbunkrami. Zarobił na nich ciężkie pieniądze, produkujący je masowo w swoich betoniarniach, generał straży pożarnej Fiedler - nota bene bliski przyjaciel Kocha. Żołnierze Wehrmachtu nazwali je szyderczo "Kochtöpfe" (garnki Kocha). Garnek Kocha składał się z betonowej studni o średnicy 1,2m i ściankach grubości 10 cm. z bocznym otworem wyjściowym do okopu. Wersja z GRU jest tak uproszczona, że często nie posiadała nawet "nakrywki" z listwą-podstawą dla MG 34/MG 42. Nieliczne garnki Kocha posiadały żelbetowe kopułki bojowo-obserwacyjne. Z takich samych elementów przygotowano studnie dla niszczycieli czołgów z Panzerfaustami, studnie amunicyjne zakrywano po prostu deklem. Garnek Kocha dawał prowizoryczne zabezpieczenie przed wybuchami pocisków artyleryjskich i odłamkami. Był trudnym do zlokalizowania stanowiskiem, niebezpiecznym zwłaszcza dla czołgów. Natomiast żołnierz obsługujący ckm miał z niego niewielki pożytek, gdyż i tak musiał narażać głowę podczas walki. Istniały co prawda specjalne podstawy-automaty do MG umożliwiające strzelanie z ukrycia, ale było ich niewiele i stwarzały problemy z celowaniem (peryskop). Kochbunkry stanowiły o tyle dobre rozwiązanie, że można je było masowo wytwarzać i przewozić na miejsce. Dostawiano je też do istniejących schronów, zwiększając możliwość obrony okrężnej. Ruszyły prace na odcinkach mobilizacyjnych nad jeziorami. W miejscu gdzie nie było innych obiektów, Kochbunkry zgrupowane są w gniazda oporu po 3-4 szt., występują w nich także łukowate betonowe ukrycia. Powstał wówczas mazurski "Wał Atlantycki" - czyli pozycja przeciwdesantowa na północnym brzegu Śniardw (Okartowo-Mikołajki), składająca się z umocnień polowych, rowu p.czołg i Kochbunkrów. Fragmentarycznie powrócono także do koncepcji punktów oporu Giżyckiej Pozycji Polowej. W rejonie Kruklanek zbudowano unikatowe kazamaty bojowe dla dział p.panc. oraz lekkie ukrycia piechoty. Rozpoczęto minowanie przedpola i głównych dróg, odnawiano zasieki i zapory przeciwczołgowe. Wykopano wzdłuż pozycji wielokilometrowe rowy p.czołg, także za liniami jezior (na wypadek ich zamarznięcia).
    Wytyczono wschodni pas przesłaniania GRU. Na południu miała go stanowić Pozycja Piska (Maldanin-Nitki-Klusy) i dalej do jeziora Druglin, Mleczówka, miejscowości Wydminy, Żywki, Jeziorowskie, Jakunówko, Kuty i Budry, odnawiano także stare umocnienia nad Węgorapą Angerapstellung. Z braku siły roboczej prace te wykonano tylko fragmentarycznie. Oprócz pasów przesłaniania na wschodzie i zachodzie GRU, przygotowano dodatkowo wewnętrzną linię obrony. Stanowiła ją stara Pozycja Jezior Mazurskich Masurische Seenstellung, uzupełniona w 1944 roku fortyfikacjami polowymi i rowem p.czołg. na odcinku Giżycko-Mikołajki.
    Poważnym problemem był brak sił, które mogłyby obsadzić i bronić fortyfikacji. Co prawda Guderian zdołał sformować około 100 batalionów fortecznych na potrzeby frontu wschodniego, Trzy strzelnice obrony wejścia w B1-2ale Hitler zadecydował o wykorzystaniu ich w operacji ardeńskiej (do czego w ogóle się nie nadawały). Braki miał zastąpić bezużyteczny Volkssturm (pospolite ruszenie), powołany po raz pierwszy we wrześniu 1944 roku właśnie w Prusach Wschodnich. Niedobory te miały zostać uzupełnione oddziałami frontowymi, wycofującymi się pod uderzeniami Armii Czerwonej. Umocnienia miały być przez nie obsadzone niemal "w biegu", z Rosjanami "na karku". Co prawda w tym rejonie stacjonowały oddziały Grupy Hauser, 23 Dywizji Piechoty, 605 Dywizji Do Zadań Specjalnych (kadrowa), 10 Brygady Kolarzy, na poligonie orzyskim 20 Dywizji Pancernej (zamienione w styczniu na 24 DPanc) i DGrenPanc "Brandenburg" pod Srokowem, ale zdziesiątkowane i rozbite w poprzednich walkach, potrzebowały pilnej "reanimacji" a nie kolejnych starć. Rosjanie również nie próżnowali, zrzucając do Puszczy Boreckiej oddział rozpoznawczy z byłym partyzantem AK Henrykiem Mereckim. Operował on w rejonie Kruklanki-Węgorzewo-Giżycko, starając się rozpoznać strukturę fortyfikacji odcinków wschodnich Giżyckiego Rejonu Umocnionego. Jego informacje uświadczyły radzieckie dowództwo w przekonaniu, że frontalny atak na rejon Wielkich Jezior jest bezcelowy.
    Południowo-wschodni odcinek frontu wschodniopruskiego przypadł do obrony 4 Armii, dowodzonej przez starego Prusaka generała Hossbacha. Dowództwo stacjonujące w Żywkach (później w Gierłoży) doskonale zdawało sobie sprawę, że na GRU zgromadzono zaopatrzenie (prowiant, amunicja), wystarczające zaledwie dla jednej dywizji (zamiast dla sześciu). Dodatkowo w warunkach ostrej zimy 44/45 roku, wszystkie jeziora, bagna, rzeki i kanały pokryły się 30-40 centymetrową taflą lodu, po którym mogły przejechać nawet czołgi. Wszystko to zmniejszyło co najmniej o połowę wartość bojową Giżyckiego Rejonu Umocnionego. Inaczej tę sprawę widział Hitler i Naczelne Dowództwo Wojsk Lądowych (OKH) z Guderianem na czele. Dla nich GRU był najpotężniejszą niemiecką fortyfikacją wschodnią w oparciu o którą planowano co najmniej trzymiesięczną obronę, a następnie przejście do kontrataku na skrzydła wojsk rosyjskich. Guderian był o tym święcie przekonany, wyśmiewając równocześnie (dla porównania z GRU) "Wał Atlantycki" jako "makietę fortyfikacyjną" do straszenia Anglosasów. Hitlerowi marzył się już tu drugi Tannenberg. Nie przyjmowano do wiadomości danych wywiadu o druzgoczącej przewadze Rosjan w sprzęcie i ludziach. Gdy w styczniu 1945 roku ruszył wreszcie ten potężny walec, już po kilku dniach ofensywy Prusy Wschodnie zostały głęboko oskrzydlone od południa przez II Front Białoruski Rokossowskiego. Na północy w okolicy Gumbina (Gusiew) doszło do krwawych walk pozycyjnych, ale i tu niemiecka 3 Armia Pancerna była wolno spychana w kierunku Królewca przez III Front Białoruski. Pozostająca w tych zaciskających się kleszczach 4 Armia znalazła się w trudnej sytuacji. Jej dowódca już 16 stycznia planował odwrót z obszaru Wielkich Jezior Mazurskich, nie otrzymał jednak zgody OKH. Nocą 21/22 stycznia gen. Hossbach zebrał w WOLFSCHANZE dowódców korpusów 4A i praktycznie bez zgody Hitlera i OKH zadecydował Kopuła obserwatora artylerii 44P8 na schronie B1-28o porzuceniu ufortyfikowanych pozycji obronnych (w tym GRU) i wycofywaniu się na zachód. Wydano rozkazy niszczenia za sobą wszelkich mostów, wiaduktów, kolei i kwater dowodzenia. Do Berlina decyzje te dotarły dopiero 25 stycznia i wywołały furię Hitlera. Jeszcze dzień wcześniej zażądał energicznej obrony Giżyckiego Rejonu Umocnionego, gdy przekazano mu z Królewca złowieszcze informacje: "4 Armia tchórzliwie przebija się na zachód. Pozostaję na miejscu i będę bronił Prus Wschodnich sam z moim Volkssturmem. Podpisano: Erich Koch". Guderian z żalem pisał potem w pamiętnikach o upadku największej, najnowocześniejszej niemieckiej twierdzy na wschodzie. Tego dnia porzucone umocnienia GRU mijały już czołówki 31 Armii Czerwonej, zmiatając w Giżycku i Węgorzewie rozpaczliwe próby obrony niemieckich formacji policji, strażaków i VS-u. Jedyna próba wykorzystania umocnień miała prawdopodobnie miejsce na odcinku Przerwanki-Kuty-Sręgielek. Do 27 stycznia wszystkie umocnienia GRU wpadły w ręce Rosjan.
    W myśl instrukcji Sztabu Inżynieryjnego A.Cz. z października 1944 roku, dotyczącej bezwzględnego likwidowania napotkanych umocnień, zapór wodnych, rowów p.czołg. a nawet okopów, do działania przystąpili saperzy. Wysadzali systematycznie schron po schronie i "odzyskiwali" stal z płyt, kopuł pancernych oraz wyposażenie. Podczas rozminowania terenu, detonowano także w schronach miny i niewybuchy. To co ocalało, to zaledwie kilka obiektów, pozostawionych celowo do badań i pomiarów na potrzeby własnych fortyfikacji. Mapy rozmieszczenia dawnych obiektów fortyfikacyjnych, m.in. Giżycki Rejon UmocnionyTak zakończył żywot Giżycki Rejon Umocniony.
    Jeszcze w latach 50 polskie dowództwo przeprowadziło inwentaryzację ocalałych obiektów na GRU i GPP, przydzielając im czterocyfrowe oznaczenia 41xx. Przewidywano je zapewne jako zaplecze techniczno- łącznościowe dla planowanych rejonów mobilizacyjnych, co stało się wkrótce nieaktualne po powstaniu Układu Warszawskiego.

Opracowanie © C.Markiel 2003
kliknij w baner by powrócić do strony indeksu głównego

fortyfikacjefortyfikacje schrony bunkry umocnienia fortyfikacje bunkry