Free Web Hosting

Pozycja Olsztynecka


Kazamata działka p.panc [PAK wz. 35/36] z płytą 473P02Z wszelkich analiz taktyczno - terenowych przeprowadzanych w okresie międzywojennym oraz z licznych doświadczeń historycznych (m. in. Grunwald, Tannenberg) wynikało niezbicie, że najdogodniejszym terenem działań wojennych pogranicza Prus jest obszar zamykający się między rzekami Drwęcą i Łyną. Nie ma tu przeszkód naturalnych w postaci dużych jezior, rzek, lasów czy wysokich wzgórz (tzw. bloków rozdzielczych). Szybkie przemieszczanie wojsk ułatwiały liczne drogi i linie kolejowe o kierunku południkowym. Tylko ograniczenia traktatowe powstrzymywały Niemców przed budową w tym miejscu fortyfikacji. Zabraniały one wzmacniania sił I Korpusu obejmującego całe Prusy Wschodnie (więc zabrakłoby obsady) oraz wykonywania umocnień w pasie szerokości ok. 50 km od granic lądowych i morskich. Wybudowana w latach 1932-37 linia obronna Trójkąta Lidzbarskiego - Heilsberger Dreieck odległa o 60-100 km, nie mogła siłą rzeczy bronić tej "Bramy do Prus". Między Szczytnem a Rucianem istniała co prawda odnowiona w latach 1925-26 Pozycja Szczycieńska Ortelsburger Waldstellung, ale wobec możliwości obejścia koniecznością stało jej się przedłużenie w kierunku zachodnim. Dodać należy, że i po drugiej stronie granicy Polacy docenili wagę tego rejonu. Skutkiem tego było powstanie w 1939 roku Pozycji Mławskiej, która mimo nieukończenia doskonale sprawdziła się w walce z hitlerowską agresją.
    Decydującymi wydarzeniami stało się wypowiedzenie przez Hitlera w 1935 roku wszelkich umów ograniczających niemiecką armię oraz alarmujący raport z 1937 roku o słabości wszystkich istniejących fortyfikacji wschodnich III Rzeszy i potrzebie budowy wysuniętych pozycji bliżej granic. Potrzeba ta spowodowana była także coraz liczniejszymi przypadkami paniki i wyludniania się "zagrożonych" terenów. Mimo poważnego braku środków (kierowanych już wtedy na Wał Zachodni) zadecydowano o szeroko zakrojonym planie budowy pasa przesłaniania. Miał on stanowić wzmocnioną fortyfikację polową i ciągnąć się od Elbląga po Gołdap. Wobec dalszych ograniczeń finansowych podzielono go w/g ważności na pięć pozycji: Olsztynecką - Hohenstein-Stellung, Szczycieńską - Ortelsburger Waldstellung, Piską - Johannisburg-Stellung Dzierzgońską - Christburg-Stellug i Olecką (Pozycja Legi), rezygnując ze skrajnych odcinków na skrzydłach (później ufortyfikowano tylko pogranicze koło Gardei, Iławy i Olecka). Każda z tych pozycji mobilizacyjnych (do rozbudowy na wypadek wojny) miała pełnić podwójną rolę. Obronna polegała na spowolnieniu niespodziewanego ataku Polaków, do czasu obsadzenia i przygotowania silniejszych umocnień Trójkąta Lidzbarskiego i Giżyckiego Rejonu Umocnionego Befestigungen bei Lötzen. Z kolei rola ofensywna polegała na stworzeniu zabezpieczonych rejonów koncentracji wojsk własnych, do planowanego uderzenia na Polskę (i taką pełnić miała głównie Pozycja Olsztynecka) i w związku z tym na zapleczu każdej pozycji znajdował się duży węzeł kolejowy (Olsztynek, Szczytno, Orzysz, Olecko, Myślice) i zgromadzone materiały i sprzęt saperski.
    Pozycję Olsztynecką wytyczono łukiem na odcinku ok. 100 km wzdłuż jeziora Szeląg Wielki, Ostrowin, rzeki Drwęcy, jez. Mielno, m. Waplewo, jez. Omulew, jez. Dłużek (gdzie łączyła się z Pozycją Szczycieńską) m. Pasym do jez. Kalwa [mapka]. Na strukturę jej umocnień niewątpliwy wpływ miały ingerencje Hitlera w pracę sztabów inżynieryjno - saperskich. Po zapoznaniu się z dotychczasowymi umocnieniami III Rzeszy, zażądał obrony schronów przeciw czołgom (dotąd praktycznie nie uwzględnianej) oraz rezygnacji z rozmieszczania piechoty w budowlach bojowych. Jego zdaniem żołnierze mieli "wyjść ze schronów i walczyć w okopach". Do budowy pierwszych obiektów przystąpiono w 1938 roku, rezygnując z niewystarczającej koncepcji mobilizacyjnej. Przy wszystkich ważniejszych drogach przecinających umocnienia umieszczono 10 schronów bojowych dla sekcji ckm i działka p.panc.. Były to specjalnie zaprojektowane żelbetonowe obiekty dla 1 ckm (z B1-3?) - odpowiedniki funkcjonalne typu B1-19 oraz jeden B1-6SK (dwusektorowy dla PAK i 2 ckm), poprzez dodanie kazamaty działka p.panc. kalibru 37mm (PAK wz. 35/36) mogącego z odległości 1000m przebić 22 mm pancerz czołgu lub tankietki. Korytarzyk w schronie biernymPoprzez cofnięcie płyty pancernej 473P02 do wnętrza obiektu, uzyskano sektor ostrzału działka wynoszący 60 stopni. Do zwalczania piechoty przeznaczono ckm MG 08 (lub MG 34) na lawecie fortecznej osłonięty płytą pancerną 7P7, ustawionej na skrzynkowym metalowym stole mieszczącym narzędzia i przybory, zapasowe części oraz zataśmowaną część amunicji (+ zapas 40000 naboi). W razie zagrożenia można było prowadzić ogień na zapole obiektu z tylnej kazamaty osłoniętej płytą 422P01, a także bronią ręczną ze strzelnic w drzwiach pancernych i z wewnętrznej strzelnicy korytarza. Użycie broni maszynowej i przeciwpancernej w schronach niemieckich przedstawiają rysunki. Schematyczne rysunki schronów niemieckich, m.in. dla PAK i serii 600. Obiekty posiadały zapasowe wyjście na wypadek zawalenia. Na ich wyposażeniu znajdowały się składane prycze, piecyk, filtr powietrza, zapasy żywności i wody, środki saperskie i oświetleniowe. Budowano je na poboczu dróg tak, aby mieć jak najlepsze pole ostrzału do nadjeżdżających pojazdów (czołgów) przeciwnika.
    Wyniki badań K. Biskupa i J. Miniewicza dowodzą dwuetapowego procesu budowy. Odmienna struktura żelbetu i poziom wykonawstwa nasuwa przypuszczenia, że pomieszczenie bojowe dla PAK dobudowano później (1939 rok ?) niż część dla załogi, magazyn amunicyjny i pom. bojowe ckm. Możliwe, że stało się tak na skutek np. nie dostarczenia na czas pancerzy dla osłony działek lub innych elementów. Bez wątpienia jednak schrony takie z założenia miały wzmacniać obronę przeciw czołgom - o czym świadczy samo przeznaczenie wnętrz. Ze względu na swą szerokość wskazane było także rozdzielenie szczeliną dylatacyjną, zabezpieczającą przed pękaniem ścian na skutek trafień pociskami w przeciwległe boki schronu. Nie istnieją także nigdzie podobne obiekty bez schronu PAK, poza tym nie stawiano by ich "futurystycznie" zawsze 4-5 metrów od drogi! Taka lokalizacja powodowała duże zagrożenie wykryciem i zniszczeniem. Trudno sobie nawet wyobrazić jak takie obiekty można było zamaskować (prawdopodobnie upodobnić do drewnianych szop lub zwykłych zabudowań).
    Nową konstrukcją były także schrony bierne mające zapewnić osłonę ześrodkowania czterech dywizji piechoty. Nawiązują one konstrukcją do dawnych budowli z międzypól twierdz pierścieniowych lub schronów Bereitschaftsraum Giżyckiej Pozycji Polowej. Były to duże betonowe obiekty o 1,5m. stropach i ścianach (wejściowa miała 1 m. grubości), z dwoma pomieszczeniami (2/3 walca) wzmocnionymi blachą falistą. Wąskie przejście między nimi wskazuje na to, że druga komora przeznaczona była na skład uzbrojenia, amunicji, prowiantu lub innych materiałów. W tej komorze znajdowało się również wyjście awaryjne. Do wybuchu wojny wybudowano 118 takich schronów biernych. Mają one, podobnie jak schrony bojowe, specyficzne maskowanie ścian nieregularnym betonowym obrzutem ("znak rozpoznawczy" placówki fortyfikacyjnej z Olsztyna). Wszystkie posiadały podstawowe wyposażenie socjalne, piecyki grzewcze itp. Pełną gazoszczelność i filtry powietrza posiadały tylko schrony bojowe z działkami p.panc.. Poszczególne schrony uzupełniono siecią okopów, stanowisk ziemnych i rowów przeciwczołgowych. Na przedpolu wykonano zasieki i zdejmowalne zapory drogowe z szyn w betonowych podporach.
    Latem 1939 roku rozpoczęto ześrodkowanie 3 Armii niemieckiej do uderzenia na Polskę. Wzrastającą liczbę jednostek Wehrmachtu tłumaczono przygotowaniami do uroczystości tannenberskich, rokrocznie organizowanych w Mauzoleum Hindenburga pod Olsztynkiem. Pozycja Olsztynecka stała się zapleczem dla I Korpusu gen. Petzela uderzającego na kierunku mławskim.
    Po zwycięskiej wojnie z Polską, fortyfikacje olsztyneckie znalazły się daleko od nowych granic i przestały pełnić rolę obronną. Ożywienie nastąpiło dopiero w 1944 roku, gdy Armia Czerwona stanęła na linii Narwii. Odcinek Pozycji Olsztyneckiej od jez. Dłużek do jez. Mielno włączono do wewnętrznej linii obrony Prus Wschodnich. Rozpoczęto odnawienie umocnień ziemnych, wykopano ciągły rów p.czołg. i kilka linii okopów wzmocnionych Kochbunkrami. Żołnierze Wehrmachtu szyderczo nazywali je "Kochtöpfe" (czyli garnkami Kocha). Składały się one z betonowego, rzadko zbrojonego kręgu o średnicy 1,2m. i ściankach grubości 10 cm. z bocznym otworem wyjściowym. Do tego dochodził otwarty pierścień bojowy ze specjalną listwą dla podstawy MG 34/MG 42 lub betonową kopułką ze strzelnicą. Z takich samych elementów przygotowano studnie dla niszczycieli czołgów z Panzerfaustami oraz studnie amunicyjne. W ten sposób powstały całe sieci trudnych do wykrycia i zniszczenia betonowych "kretowisk". Garnek Kocha dawał tylko prowizoryczne zabezpieczenie przed odłamkami i ogniem przygotowania artyleryjskiego. Olsztyneckie Kochbunkry betonowane były w większości na miejscu z wykorzystaniem gotowych elementów. Dodatkowo przed odnawianym odcinkiem odnowiono zasieki i założono miny.
    Brak było jakiejkolwiek obsady umocnień (nawet Volkssturmu). W rejonie Ostródy stacjonowała wprawdzie 461 Dyw. Zapasowa,Drzwi pancerne 14P7 z otwartym lukiem awaryjnym ale każda nowo utworzona tam kompania kierowana była na front. Na zachód od Pozycji Olsztyneckiej pozostawała niebezpieczna luka. Na odcinku Waplewo - rz. Wel tylko fragmentarycznie wykonano umocnienia polowe wzmocnione Kochbunkrami, ciągły rów p.czołg. i nieliczne schrony typu 668, zabrakło jednak czasu i środków na dalszą rozbudowę. Właśnie w ten najsłabszy punkt zostało wymierzone przez Rokossowskiego uderzenie II Frontu Białoruskiego, po rozbiciu 2 Armii niemieckiej w walkach między Narwią i Mławą. 19 I Rosjanie przekroczyli dawną granicę Prus Wschodnich pod Nidzicą (co tak barwnie opisał Sołżenicyn). Do obrony Hohenstein-Stellung skierowano resztki 299 DP, ale zaledwie w sile kilku kompanii. Oddziały te mogły tylko obserwować rajd radzieckiej 5 APanc na Elbląg. Gdy jej grupy rozpoznawcze skierowały się na wschód, po krótkich starciach pod Mielnem 21 I 1945 roku Niemcy porzucili umocnienia. Wschodnie skrzydło umocnień (rejon Jedwabno-Czarny Piec) opanował tego samego dnia 3 Korpus Kawalerii, wykonujący rajd na Olsztyn. Dowództwo niemieckie bardziej interesowało wówczas wysadzanie Mauzoleum Hindenburga pod Olsztynkiem, aby nie wpadło w "barbarzyńskie łapy", niż obrona Pozycji Olsztyneckiej.
    Wkrótce po zajęciu fortyfikacji wizytował je dowódca frontu Rokossowski. Po latach zapisał w pamiętnikach: "ujrzeliśmy tam betonowe transzeje (kochbunkry?), schrony bojowe, zapory z drutu kolczastego, stalowe wieże (obserwacyjne?), artyleryjskie kaponiery". Część obiektów wysadzono w powietrze (ok. 10%), pozostałą resztę zinwentaryzowano w latach pięćdziesiątych. Nadano im nowe czterocyfrowe oznaczenia, dla Pozycji Olsztyneckiej początkowe 42xx-43xx.Mapy rozmieszczenia dawnych obiektów fortyfikacyjnych, m.in. Pozycja Olsztynecka Być może zamierzano wykorzystywać je jako bierne ukrycia w planowanym rejonie mobilizacyjnym Wojska Polskiego. Wcześniej, bo w latach 1945-47, rozrzucone po niedostępnych lasach schrony stały się ostoją dla różnych grup zbrojnego podziemia. Operował tu m.in. oddział WiN mjr "Łupaszki" i "Żelaznego". W schronach nad jeziorem Omulew oddziały KBW odnalazły w XII 1946 roku ich składy uzbrojenia.
    Na tym kończy się historia wykorzystania olsztyneckich umocnień, nie licząc już firmy Lasy Państwowe...

Opracowanie © C.Markiel 2003
kliknij w baner by powrócić do strony indeksu głównego

fortyfikacje schrony bunkry umocnienia fortyfikacje bunkry